wtorek, 12 listopada 2013

***

Droga Mamo,

Nie masz się czym martwić, doprawdy.
Kopenhaga nic się nie zmieniła przez ten rok, kiedy mnie nie było. Pani Thomsen powitała mnie kubkiem zimnego mleka i zaproponowała nocleg, a ja grzecznie odmówiłam. Jak wiesz, rozmawianie z ludźmi ostatnio nie za dobrze mi wychodzi. Brzozy za to tak słodko słuchają.
Powrót do pracy okazał się być wybawieniem dla ciała i umysłu. Szelest materiału pod palcami robi za najlepszy środek przeciwbólowy, do tego działa też tam, gdzie nie pomogą żadne leki. Prawdziwie mówią Ci, co twierdzą, że robota to najlepsze lekarstwo na życiowe tragedie. Nie, żebym nie doceniała Twoich Smorrebrodów i ciepłego ramienia dziadka, po prostu wciąż jestem zdania, że w obecnej sytuacji najlepiej zrobi mi samotność, szczególnie, że nie będziesz popychać mego wózka w grobie.
Stawiam się dzielnie na każdej rehabilitacji, nie płaczę, nie wspominam słonecznego domku w Rzymie, Jego półuśmiechu i syna, którego straciłam. Nie żyję też chwilą i nie przesypiam każdej nocy, choć to pewnie dlatego, że podłoga twarda, a ja boję się, że spadnę z łóżka i już się nie podniosę. Dużo za to spaceruję, szczególnie wieczorami, bo w Kopenhadze kule nie zachęcają do mordu, tylko rozczulają. Protezy pasują jak ulał i wierz lub nie, ale w końcu mam metr siedemdziesiąt! Więc nawet w nocy czarnej da się znaleźć światło.



Ovia Krogh
Dwadzieścia sześć lat, Kopenhaga-Rzym-Kopenhaga
Świeżo upieczona wdowa
Wynajmuje suterenę w centrum
Szyje kostiumy dla Duńskiego Teatru Królewskiego
Metalowe łydki i stopy z plastiku



[nie mam głowy do inteligentnego komentarza odautorskiego,
więc po prostu mówię dzień dobry i zapraszam do wątków.]

5 komentarzy:

  1. ["Świeżo upieczona wdowa po wypadku" - tak bardzo źle to brzmi.
    Urocze zdjęcie. Cześć! :)]

    Rowie

    OdpowiedzUsuń
  2. [Love, love. Zaraz zacznę <3]

    Jonathan

    OdpowiedzUsuń
  3. [Prześliczne imię i równie urocze zdjęcie, które skradło moje serce <3. Ciekawa postać, jeszcze się z podobną na blogach nie spotkałam, więc to się chwali. Chciałabym mieć taką pracę jak ona, to musi być fascynujące patrzeć, jak sławni aktorzy paradują po scenie w ubraniach uszytych przez ciebie. W każdym razie witam na blogu i życzę miłej zabawy! :)]

    Saskia Nørgaard

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Zgadzam się z przedmówczynią; urokliwe zdjęcie, ale muszę pochwalić pomysł na postać, bo dawno nie spotkałam takiej nietypowej. Mam nadzieję, że będzie ci się ją dobrze prowadzić. Skoro oboje mają jeszcze jakąś nadzieję na lepsze jutro, to może jakoś by ich poznać/powiązać, co ty na to? ;) ]

    Finn Nesbitt

    OdpowiedzUsuń
  5. [Bardzo miło mi to czytać, dziękuję :) Starałam się stworzyć Saskię jak najlepiej, bo przyznam, że nie umiem prowadzić postaci w pełni normalnych. Zawsze muszą mieć jakiś uraz z dzieciństwa, nieuleczalną chorobę etc., więc strasznie swoje postacie krzywdzę. Aż sama czasem im współczuję!
    Też mam tak, że wpadam na ciekawe pomysły pod wpływem zdjęć, często przeglądam tumblra i w sumie najpierw wybieram wizerunek, a potem dopiero tworzę do niego postać. Trochę dziwne, ale co tam :D W tygodniu mam dość dużo zajęć (chodzę jeszcze do szkoły niestety), jednak na wątek z tobą jestem jak najbardziej chętna. Co do pomysłu... Hmm, może coś związanego ze szpitalem? Skoro miała wypadek, a teraz ta rehabilitacja... Może Ovia leczyła się kiedyś psychiatrycznie? Albo chociaż u psychologa? No nie wiem, cokolwiek, byleby pretekst do spotkania stworzyć. Może nawet jakaś nić sympatii by się między naszymi paniami wytworzyła, twoja Ovia mogłaby dużo Saskię nauczyć ;)]

    Saskia Nørgaard

    OdpowiedzUsuń