Mattias Volden
Dwudziestosiedmioletni wiceprezes spółki Winckler Corporation, którą ma odziedziczyć po ojcu. Biznesmen idealny, który zostaje po godzinach i nocuje w pracy na wygodnej kanapie w swoim gabinecie. W końcu trzeba ją jakoś sensownie wykorzystać skoro już tam stoi, czyż nie? W związku z tym, do apartamentu w centrum miasta zagląda niezwykle rzadko. Właściwie, pojawia się tam zazwyczaj tylko po to, aby wziąć prysznic i zmienić ubranie, więc gosposia, którą niedawno zatrudnił, praktycznie nie ma tam nic do roboty. Większość czasu spędza w firmie, poza miastem, u kochanki lub w kasynie, gdzie przez ostatnie cztery lata stał się nałogowym hazardzistą. Człowiek poważny, małomówny i na pozór chłodny, który swoją ironią i krzywym uśmiechem potrafi odstraszyć każdego. Nie można mu jednak odmówić wrodzonej szarmancji i kultury jaką prezentuje na co dzień, szczególnie według kobiet, które nie rozumieją jak taki dobrze wychowany mężczyzna może być tak zgorzkniały. Prawda jest jednak taka, że Mattias to człowiek o gorącym sercu, który przede wszystkim myśli o innych, a nie o sobie. Wychowywany z dala od apodyktycznego ojca, stał się bardziej podobny do matki, wiecznie spokojniej i wrażliwej osoby. Życie jednak sprawiło, że Mattias nauczył się ukrywać swoje słabości, szczególnie, gdy większość chce cię zniszczyć dla wyższego stanowiska i większych pieniędzy.
afiliacje
Clement Chabernaud

[ myśl! <3]
OdpowiedzUsuńRose
[Cześć, mojej karty jeszcze nie ma, ale się witam, a co! Miłe dziewczę ze mnie.]
OdpowiedzUsuńLianne
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń[Przychodzę więc po wątek i jakieś powiązanie, bo powiązania nie daruję, nie ma bara!:D masz chęć?:)]
OdpowiedzUsuńPrimrose
[Zamiast Prim jest Mathilde, ale w sumie zmieniło się tylko imię, no i na potrzeby życiorysu wiek, który uczynił z naszych postaci rówieśników, więc mogli się razem wychowywać, więc tu obstawiam przyjaźń, która się urwała jak Mathilde sobie tak po prostu, bez słowa wyjechała na sześć lat, a teraz wróciła i będzie Mattias'a swoimi rozterkami życiowymi zadręczać nie dość, że telefonicznie, to jeszcze w pracy, bo z chęcią przyjmie posadę w Winckler Corporation:D to powiązanko jest, a konkretniejszy wątek podrzucisz, bo moja pusta głowa dziś ma jakieś zaćmienie i improwizacja mi nie wychodzi, więc potrzeba mi jakiś okoliczności!:D]
OdpowiedzUsuńLannister
[Freji jest bardzo miło, że komuś przypadła do gustu :) Chyba wącimy, nie? Tak nawiasem mówiąc, świetne zdjęcie. To jego spojrzenie... no, no niezły przystojniak z Mattiasa!]
OdpowiedzUsuńFreja
Dom ciotki Rose znajdował się niemalże na drugim końcu miasta, jednak nigdy nie przeszkadzało jej to w licznych odwiedzinach. Ciotka Frida, siostra ojca, była dla niej jak matka, której nigdy nie miała, choć Rosemarie była od niej niewiele młodsza. Trzydziestotrzyletnia kobieta była prawdopodobnie najbliższą jej osobą, o czymś świadczył fakt, że znała niemalże wszelkie sekrety skrywane na dnie serca blondynki. To ona pierwsza pokazała jej jak się malować by podkreślić swoją urodę, to ona pierwsza przeprowadziła z nią rozmowę na temat chłopców, a i teraz pomagała przy rozwiązywaniu sercowych rozterek. W domu ciotki Rosemarie czuła się jak u siebie, wpadała tam często bez zapowiedzi i zostawała jak długo tylko chciała. Niewielkie mieszkanie od lat było jej bezpieczną przystanią, miejscem, gdzie mogła choć na chwilę uciec od wszelkich problemów, gdzie mogła wyżalić się, popłakać, porozmawiać, bądź po prostu pomilczeć.
OdpowiedzUsuńI znowu tu przyszła. Znowu siedziała z podkulonymi kolanami pod samą brodę na fotelu, w dłoniach trzymając kubek z gorącą czekoladą, a zaraz obok niej leżał Shaggy od czasu do czasu pojękujący przez sen. Rose czasami nawoływała go, bądź lekko szturchała, jednak w żaden sposób nie reagował, nie licząc przypadków gdy wstawała, a wówczas wierny towarzysz upewniał się, że nic jej nie grozi, ani, że go tu nie zostawi, poprzez uchylenie jednego oka. Frida Lehermann biegała jednak w popłochu szukając czegoś niezwykle ważnego i grożąc blondynce za każdym razem, gdy ta chciała jej pomóc. Kilka razy wywaliła na podłogę zawartość torebki, oraz szuflad, aby wreszcie wykrzyknąć z radością i z kartką papieru opaść na fotel naprzeciw bratanicy. Rose wiedziała, że to znak, że powinna się zbierać, jednak za każdym razem gdy próbowała się podnieść, ciotka krótkim warknięciem z powrotem usadzała ją na miejsce, szukając jednocześnie rozwiązania tej sytuacji, nie chcąc przecież by cała ta droga, którą przebyła dziewczyna poszła na marne.
I właśnie wtedy, gdy kobieta wyrzucała z siebie coraz to różne pomysłu zatrzymania bratanicy, bądź wynagrodzenia jej tego, a które sama Rose komentowała śmiechem, twierdząc, że to przecież nic takiego, że przecież to ona mogła uprzedzić, rozbrzmiało pukanie, a śpiąca u nóg blondynki Akita podniosła się do góry wydając z siebie ciche warknięcie. Zaraz jednak pies ponownie ułożył się wygodnie za poleceniem dziewczyny i jedynie czujnie obserwował, podczas gdy starsza z kobiet zmierzała do drzwi. Rose drapiąc psa za uchem nie słyszała całego przebiegu rozmowy, nie słyszała kto stał się kolejnym niezapowiedzianym gościem, jednak po chwili wyraźnie docierał do niej odgłos stawianych kroków, tym razem przez dwie osoby.
- Mattias pamiętasz Rose prawda? Ja niedługo niestety będę musiała wychodzić, ale odprowadzisz ją kawałek, prawda? Tak wiem, umawialiśmy się na kawę, ale nagle mi coś wypadło, wynagrodzę Ci to dobra?- do uszu dziewczyny dotarły słowa ciotki nim ta jeszcze ukazała jej się w drzwiach. W tym czasie Rose grzecznie zdążyła wstać, dopijając uprzednio do końca gorący napój. Widząc wchodzące do pokoju postacie uśmiechnęła się, a zaraz potem ot tak wpadła w ramiona mężczyzny, przytulając go tak ja dawniej, gdy była jeszcze małą, pyzatą dziewczynką.
- Zawsze myślałam, że byłeś starszy wujaszku i że jak cię teraz zobaczę to się będziesz na lasce podpierał. - odsuwa się od niego z uśmiechem, uważnie mierząc go wzrokiem. Zignorowała przy tym ciche warknięcia psa, który jak niektórzy żartowali zdawał się być obrońcą jej cnoty.
[Mam wielką nadzieję, że nie jesteś z tych osób, które nie odpisują przez kilka dni...Dobra! Hm, hm. Nieee wiem, tydzień szkolny zeżarł mi mózg. Myślałam, by babka znowu nagadałaby Simone, że umrze jak stara panna i Simone jak na złość przyprowadzi Matthiasa na rodzinną kolację, albo jakaś podróż służbowa, która nie będzie zbyt szczęśliwa, bo nie wiem, będzie jakaś wichura nad Danią, jakiś huragan, jak było w UK, a oni na lotnisku zamknięci, bo odwołali lot, a drogi zalane?]
OdpowiedzUsuńSimone
[Ktoś z tak paskudnym charakterem musi przynajmniej nieźle wyglądać ;) Z resztą rodzeństwo niczego sobie, a dla najstarszego dzieciaka zawsze najlepsze geny ponoć, więc czułam się nieco zobligowana do ładnej buźki Sabine ;) Swoją drogą Pan też niczego sobie i również biznesmen! Ja to bym mogła zaproponować jakieś spotkanie ludzi rzygających pieniędzmi, na którym to się pojawią. I niech Sabine będzie jednym z największych udziałowców Winckler Corporation, hm?]
OdpowiedzUsuńSabine
[Twoje też piękne kochanie <3 jakieś pomysły na powiązanie czy na żywioł idziemy z jakimś wpadnięciem na siebie na ulicy?]
OdpowiedzUsuńMalin
[Może Freja przez chwilę pracowała na pewnym mało znaczącym stanowisku w Winckler Corporation, ale zwolniła się zaraz po tym, gdy między nią, a Mattiasem doszło do jakiegoś nieporozumienia? I teraz mogliby się spotkać drogą przypadku, i wyjaśnić sobie parę spraw :>]
OdpowiedzUsuńFreja
[Cześć, cześć. Wątek za szablon? :D Cudowne zdjęcie, o. Może Mattias chce dać jakąś lekką posadkę Iris, która szuka pracy?]
OdpowiedzUsuńIris
[To ja kolejny raz witam i zapraszam, zapraszam na wątek :]
OdpowiedzUsuńLianne
[Fajniej by było, gdyby utknęli na lotnisku, no ale dobrze. Niech tak będzie ^^ Zaczniesz, nie? :D]
OdpowiedzUsuńSimone
[Szczerze mówiąc właśnie też nie mam żadnego pomysłu, jeszcze. Ale to kwestia do zmiany także jak przyjdzie mi coś do głowy to się odezwę, o :)]
OdpowiedzUsuńLianne
[Kocie i ty mi mówisz że nie masz pomysłów? Mi się tam podoba. To jak rozumiem powinnam z grzeczności zacząć??]
OdpowiedzUsuńMalin
[Cześć, H., skowroneczku. :>]
OdpowiedzUsuńCoralie Hanssveen
[ Tak bardzo myślę nad wątkiem!]
OdpowiedzUsuńMaeva