niedziela, 10 listopada 2013

Dziś raczej nie wpadnę, bo umarłem


Morten Ingemann
ur. 1982, mujeju, taka starość

Człowiek bez problemów, bo nie stać go na psychoterapeutę. Człowiek zawsze z siebie zadowolony, bo istnieje zbyt dużo rzeczy, na które można narzekać i które i tak się zepsują. Człowiek który nie ma planu na życie, bo plany są dla frajerów. Człowiek który pali(ł) papierosy, na coś umrzeć trzeba, a skoro się nie martwi, wrzodów mieć nie będzie, co by przez nie zejść. Człowiek który nie ma talentu muzycznego, ale gra na harmonijce ustnej. Człowiek który kocha spożywać ryż z warzywami, bo większego wyboru nie ma. Człowiek który nie ma zamiaru się odnaleźć, bo to oznaczałoby, że trzeba mieć plan na wszystko. Człowiek który nie ma zamiaru być podobnym do swojej siostry. Człowiek który na studiach był z przypadku. Człowiek, u którego właściwie wszystko jest z przypadku. Człowiek który dzieci lubi, ale oglądać z dużej odległości i przez szybę. Człowiek który uważa języki lapońskie za fajne. Człowiek który z chęcią weźmie nawet najbardziej beznadziejny scenariusz i przerobi go na komiks. Człowiek, który próbuje gwizdać Libertango. Człowiek, który lubi e - pety. Pracuje (kucharzy) w barze wegetariańskim. Miał zajawkę na hipoterapię i jeździectwo naturalne i mnóstwo innych rzeczy. Człowiek do wszystkiego. A w zmiataniu problemów pod dywan nie ma sobie równych. Człowiek, który tworzy dylemat - hipis, hipster czy przyjazny żul?

Hurr durr, Lao Che w tytule i jakieś anonimowe zdjęcie z tumblra, które nie posiada porządnego źródła. Oczywiście. Dzień dobry wam wszystkim C:

13 komentarzy:

  1. [On jest super. Ma dredy i umie grać na harmonijce. Tylko kochać pozostaje.]

    Cecilie Lund

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Zróbmy zawody w zamiataniu problemów pod dywan, Rose też jest w tym dobra :D]
    Rose

    OdpowiedzUsuń
  3. [ ja wątek też chętnie, ale proszę powiedz, że masz jakiś pomysł. Zacznę wszystko, na wszystko się zgodzę, naprawdę]
    Rose

    OdpowiedzUsuń
  4. [W takim razie ukochuję bardzo, a za Jake'a przybijam piąteczkę.
    Wątek zawsze i wszędzie. Może niech sklep, w którym pracuje Cece, będzie obok baru, gdzie kucharzy Morten? Mogliby po skończonej robocie wychodzić razem na fajkę i e-peta, pleść sobie warkocze, obgadywać współpracowników. Czy coś. Razu pewnego Morten zaproponowałby podwózkę, samochód by się gdzieś rozkraczył i dawaj, pchać trzeba. Mogą sobie tak razem popchać?]

    Cecilie Lund

    OdpowiedzUsuń
  5. [ Witam i proponuję wątek. Jakieś propozycje? :)]

    Laurien

    OdpowiedzUsuń
  6. [jezusicku, chaos mi wyszedł, ale to przez dobry humor, więc w sumie okej]

    Kobieta na miarę dwudziestego pierwszego wieku musiała być do tańca i do różańca, musiała umieć pogodzić życie rodzinne z karierą, musiała potrafić nie tylko ścierać kurze z niesamowitą delikatnością oraz gracją, lecz również przepychać rurę pod zlewem z zawziętością godną prawdziwego faceta. Jednak przede wszystkim, aby w pełni móc szczycić się mianem wartościowej współczesnej kobiety, musiała ona mieć prawo jazdy. Zawsze to szybciej dojechać do pracy czy odwieźć dzieci do szkoły. Praktycznie same zalety. Mimo tego Cecilie ani razu nie rozważyła podjęcia kursu nauki jazdy. Wystarczyło jej, że kazali jej siedzieć na wykładach, a potem jeszcze kilka godzin w pracy. Taka ruchowa bezczynność nie mogła wyjść na dobre. Zresztą chodzenie na piechotę nie było tak tragiczne, jak mogło się zdawać. Zawsze to zdrowiej, bardziej aktywnie, a to liczyło się najbardziej. Niekiedy bywały jednak dni, kiedy Cece żałowała swoich decyzji.
    Wiedziała, że ten wieczór nie będzie należał do najlepszych, odkąd jedna z współpracowniczek przyszła do pracy całkowicie przemoknięta. Wystarczyło spojrzeć, aby mieć obraz tego, jak wygląda sytuacja na zewnątrz. Pozostawało tylko mieć nadzieję, że zanim przed wyjściem załatwi się wszystkie sprawy, pogoda zdąży się poprawić.
    Niestety. Cece dała radę rozliczyć kasę, przebrać się i pożegnać z koleżankami na przerwie, lecz deszcz przez ten czas nie ustał. Pozostało jej stać pod daszkiem, nieszczęśliwie spoglądając w górę, bo czymże jest człowiek przeciwko siłom natury. W taką słotę głupotą byłoby ruszyć się gdziekolwiek, tym bardziej pokonać taki kawał drogi do mieszkania. Należało coś wymyślić, w ostateczności przeczekać. Cecilie wepchnęła dłoń do kieszeni kurtki. Spomiędzy różnorakich papierków wyciągnęła wreszcie parę monet. Szybko oszacowała sumę. Dużo czasu minęło, odkąd ostatni raz korzystała z komunikacji miejskiej, ale o ile stawki się nie zmieniły, to na bilet pieniędzy by jej starczyło. Pozostawało tylko jakoś dobiec do przystanku.
    Już gotowa była startować, kiedy zjawił się Morten, niczym zawodowy bohater ratując z opresji w ostatnim momencie. Cece odetchnęła z ulgą i wsypała drobniaki z powrotem do kieszeni, uśmiechając się z wdzięcznością.
    - Jasne, dzięki - odpowiedziała bez chwili zastanowienia. - Nie wzięłam parasolki z domu, bo rano to się nawet na mżawkę nie zanosiło i zobacz teraz, jak się urządziłam - poskarżyła się na swój brak przezorności. Przecież zawsze jest tak, że gdy parasol zostawi się w domu, to prawdopodobieństwo deszczu wzrasta niesamowicie. - Kupiłeś samochód? Bo jakoś wcześniej chyba niczym nie przyjeżdżałeś, nie?

    Cecilie Lund

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [z innego konta komentarz poszedł, ale to nadal ja]

      Usuń
  7. [Poddałam się eksperymentowaniu z postaciami, oby tylko się za szybko nie znudził, no. Owco, Twoi chłopcy to miód na moje serce, gdy ich gdzieś widzę, tacy są fajni!]

    P. Cohen

    OdpowiedzUsuń
  8. [Tak w ogóle, to on jest dla mnie przyjaznym panem z dredami, żaden tam żul.
    Pomysłów nie mam, bo pozytywni ludzie boją się Joakima i jego złej, deszczowej aury.]

    Joakim

    OdpowiedzUsuń
  9. [Wyobrażam sobie, że taki facet w średnim wieku, który uciekł od żony, jest na tyle zajawkowy, żeby dziękować za posiłek w wegetariańskiej knajpie samemu kucharzowi. Tak, to jest dobry pomysł.To najlepsze kotlety sojowe jakie jadłem, może miałby pan czas wyskoczyć ze mną na bilard?
    Matko, Per mi tak przypomina wczasowicza z Niemiec, że co ja to nawet nie.]

    Cohen

    OdpowiedzUsuń
  10. [ Widocznie jednak nie wszyscy lubią eksperymenty.
    Ale Ci Twoi panowie są fajni, zazdroszczę!
    Ona może robić mu za tego psychoterapeutę. Półdarmo nawet, taka łaskawa będzie dla znajomych! ]
    Ingelise

    OdpowiedzUsuń
  11. [ Takie zupełnie MAevy przeciwieństwo.. Po jakiś ciekawy wątek albo i powiązanie przyszłam. :)]

    Maeva

    OdpowiedzUsuń