poniedziałek, 11 listopada 2013

Jeśli nie wol­no ci wyb­rać źle i nieod­po­wie­dzial­nie, nie jes­teś wolny.




 when death and all his angels find you...
Mógłbym przysiąść, że urodziłem się jakby wczoraj. Wiosenny poranek, w kwietniu, trzydzieści trzy lata temu. Mój płacz i odgłosy spieszącej Kopenhagi. Nie przekrzyczałem świata wtedy, nie przekrzyczę go już nigdy. Mógłbym oczywiście próbować, zdałoby się to na nic. Na nic zdałaby się kolejka do tronu. Sam też zrzekłbym się szybko jakikolwiek roszczeń do tytułu monarchy, wywołując bardzo szybko skandal w całej Danii. Już dawno przestałem wierzyć w bajki, które opowiadała guwernantka. Gdy rodzeństwo cieszyło się na kolejne wizyty w Pałacu Amalienborg, ja twardo stąpając po ziemi, chciałem być jak reszta społeczeństwa. Normalna szkoła, normalne dzieciństwo, normalni sąsiedzi i podwórko, na którym mogłem obcować z rówieśnikami i rozbijać kolana.

will you call out?
Korzystając z przywilejów, jakich dostarczało moje nazwisko wsiadłem w samolot do Nowego Jorku z biletem w jedną stronę i zapragnąłem zostać epidemiologiem. Na kilka lat stałem się normalnym, pospolitym Georgem, który nigdy nie miał do czynienia z Rodziną Królewską, a tym bardziej do niej nie należał. Studia na Uniwersytecie Yale, kilka odbytych staży w różnych laboratoriach na terenie Stanów Zjednoczonych i trzy nic nie warte związki później, wylądowałem znów w Danii, witając się wraz z matką, która ledwo pamiętała jak wygląda jedno z jej pociech. Nie przeszkadzało to w znalezieniu mi odpowiedniej małżonki i wciśnięciu do kieszeni pierścionka, który był w rodzinie od pokoleń. Utarte schematy, w których się pogłębiałem utwierdzały mnie w tym, że człowiek od przeznaczenia nie ucieknie, choćby robił wszystko. Brzemię dziecka królowej Małgorzaty wciąż pozostanie. Bycie ostatnim do wydania stało się obsesją matki, więc szybko zaplanowała ślub, nie pytając ani mnie, ani Alexandrę o zdanie. 

when death and all his angels catch you...
Szybki ślub, jeszcze szybsza ciąża Alexandry i po szesnastu miesiącach od hucznego wesela, które może nie miało szans przyćmić uroczystości zaślubin moich braci, trzymałem na rękach małą kopię mnie. Niemowlak urodzony w złej rodzinie, mający przejść tą samą drogą, którą stąpał jego ojciec. Szkoda, że nie możemy wybrać rodziców, zmienić rodziny w momencie, kiedy stwierdzimy, że do niej nie pasujemy. Razem z Alex, która nigdy nie pokocha mnie tak, jakby tego oczekiwała moja matka, staramy się uciec od brzemienia, które na nas ciąży. Nie wywołujemy skandali, nie bywamy w miejscach, w których pojawiają się inni członkowie rodziny udając zmartwionych sytuacją polityczną, czy ekonomiczną krajów trzeciego świata. Spuściliśmy głowy, przestaliśmy walczyć, co nie oznacza, że zatańczymy tak, jak Królewska Rodzina zagra. Przecież najgorszym jest stracić samego siebie.  





George Walter Glücksburg


 syn Małgorzaty II i Henryka, w kolejce do tronu






*


Chris Paine. Lubimy wątki, a Georga można spotkać wszędzie. 
Nie przejmuje się swoim tytułem, biega po ulicach Kopenhagi, często 
spożywa śniadanie na plaży, a wraz z żoną chodzą do zwykłych butików.
Alex do przejęcia.

10 komentarzy:

  1. [Błękitna krew, z tym jeszcze się nie spotkałam na blogach. Cześć ;)]

    Elia

    OdpowiedzUsuń
  2. [Nie wpadłabym na to, by stworzyć na grupowcu z akcją osadzoną w realnym świecie następcę tronu. Interesujący pomysł, jestem ciekawa, jak to wyjdzie w wątkach z szaraczkami. ;D Cześć.]

    OdpowiedzUsuń
  3. [ gratuluje pomysłu na postać. członek rodziny królewskiej wśród szarych, bezbarwnych postaci, może być ciekawie :)]
    Josephine

    OdpowiedzUsuń
  4. [Uwielbiamy za Chrisa! :) Jak wyżej - stwierdzam, że to niezwykle ciekawe i intrygujące stworzyć taką postać. Cześć.]

    Rowie

    OdpowiedzUsuń
  5. [Williama kojarzy pewnie prawie każdy, przynajmniej jeśli chodzi o Europejczyków, jak sądzę. Z George'em sprawa jest inna, ale chyba Duńczycy powinni wiedzieć kim jest i umieć połączyć twarz z tożsamością. Ale rozumiem i szanuję zamysł. ;> I zapraszam na wątek, chociaż jeszcze myślę, jak tu by ich postawić na swojej drodze.]

    OdpowiedzUsuń
  6. [ w zasadzie tylko po to by nie musiała radzić sobie z tym wszystkim sama, chociaż tak, ugania się za kimś kto miał, ma i będzie miał w nosie. Wącisz może? coś może wymyślę, chociaż ciężko będzie połączyć kogoś takiego jak on, z taką szarą myszką]
    Josephine

    OdpowiedzUsuń
  7. [Ha. Ona stara się nie niszczyć, to po prostu tak samo od siebie wychodzi, bo większość ludzi jest za idealna. Chcesz wątek? Bo można byłoby zrobić coś takiego, że George - żeby mieć lepszy PR - wybrał się do ośrodka socjoterapeutycznego dla dzieci i młodzieży, w którym pracuje Rowie. I mógłby trafić na błąkającego się tam Petera, który jest dzieckiem autystycznym. I Rowie w panice ruszyłaby tam, aby uchronić chłopca przed kimś takim, jak George. Przyznam szczerze, że w mojej głowie miało to więcej sensu. Więc może wpadniesz na coś lepszego? ;>]

    Rowie

    OdpowiedzUsuń
  8. [ raczej by go nie rozpoznała, bo jako Angielka interesuje się tylko i wyłącznie brytyjską rodziną królewską, więc nawet jakby pokazywał się w telewizji to mógłby być o to spokojny. Z tym placem zabaw mogłoby w sumie pasować. Mogłaby siedzieć na jednej z ławek, obserwować dzieci,z niezbyt szczęśliwa miną i zastanawiać się jak teraz będzie wyglądało jej życie. Nie wiem]
    Josephine

    OdpowiedzUsuń
  9. [Chciałam być w dzieciństwie księżniczką, ale czytając historię George'a nie żałuje, że jestem zwyczajną dziewczyną :D oczywiście, że coś wykombinujemy, ale ja się pochorowałam i od rana koczuję w łóżku z gorączką, więc mój mózg dzisiaj odmawia współpracy]

    Lovisa

    OdpowiedzUsuń
  10. [Ty piszesz o turystach, ja myślałam o miejscowych. ;> Zresztą nieważne.

    O, to jesteśmy prawie w domu. Spróbuję wykombinować coś na wątek właściwy i postaram się zacząć w miarę szybko.]

    OdpowiedzUsuń