LAURIEN JETTE
Dwudziestodwuletnia studentka aktorstwa. Gra od kiedy tylko pamięta, zaczynała mając osiem lat. Odkryła, że chce to robić zawodowo mając lat szesnaście. Nie jest jedną z tych, które chcą zagrać w jakimś filmie dla nastolatków i zbić na tym fortunę. Wie, że nie zarobi kokosów, ponieważ nie chce robić niczego na siłę, nie zależy jej na pieniądzach, a pracy i sercu, które ludzie włożą w produkcję czy sztukę, w której dane będzie jej zagrać. Oczywiście, nie chodzi jej o filmy z wielomilionowym budżetem i Oscara rok po studiach, a o to, by grać w czymś ambitnym, z głębszym sensem, nawet jeśli będzie to amatorska produkcja studentów reżyserii, za którą otrzyma jedynie kolejne doświadczenia, bo niczego więcej jej nie potrzeba. Nigdy nie należała do biednych osób, toteż do pieniędzy nie przywiązuje zbyt dużej wagi. Są, bo za coś trzeba żyć.
Jaka jest Laurien? To niesamowicie otwarta, komunikatywna i serdeczna osoba. Z każdym chce porozmawiać i każdego pragnie poznać, za co wielokrotnie otrzymała miano wścibskiej, choć bynajmniej o wsadzanie nosa w nieswoje sprawy jej nie chodziło. Ponadto zawsze służy pomocą i dobrą radą, więc jeśli tylko czegoś potrzebujesz lub zastanawiasz się co zrobić, już wiesz do kogo masz się udać. Hojna. Wiecznie uśmiechnięta. Miłośniczka literatury, szczególnie romansideł. Niepoprawna romantyczka.
[Witam wszystkich! Karta takiej a nie innej długości, bowiem starałam się zamieścić tam tylko niezbędne informacje, żeby nadać ogólny zarys Laurien. Reszta wyjdzie "w praniu". Zapraszam do wątków! :)]

[No z tą hojnością to niech nie przesada, nie wszystkim można ufać ;>
OdpowiedzUsuńJa witam serdecznie na blogu, ale niestety wątku zaproponować nie mogę, bo mimo że od wczoraj jestem tutaj, to mam już spore zaległości w pisaniu, a i pomysłu póki co brak. Ale ładne imię ma, imiona na L zawsze są ładne.]
Aina
[Boże jakie piękne zdjęcie *.* może jakiś wątek, co?]
OdpowiedzUsuńMalin
[Serdecznie witam na blogu.]
OdpowiedzUsuńJoakim
[W sumie to dzięki tobie wpadłam na jeden pomysł. Możemy uznać, że kojarzą się z uczelni. Może Malin, albo Laurien chciały coś kupić w automacie na uczelni albo barze, ale jedna z nich nie miała pieniędzy, więc pożyczyła od drugiej, bo była za nią w kolejce i potem będzie musiała jej oddać te pieniądze, no i zaprosi ją na kawę czy coś? Sama nie wiem który lepszy pomysł, bo twój wydaje mi się prostszy, ale lepszy, bo za takimi tęsknię xD]
OdpowiedzUsuńMalin
[ przywitać się przyszłam. na razie tylko bo nie myślę, alkohol to zło]
OdpowiedzUsuńRose
[E tam, świetna. Ale dzięki. :D
OdpowiedzUsuńWatek owszem, ale pomysłów nie mam, niestety. :<]
Jacob
[ Strasznie urocza z niej osóbka ale niestety moja głowa jest pusta ( ona prawie zawsze jest pusta ) Ale jakbyś mi coś Ty podsunęła, to chętnie zacznę :)]
OdpowiedzUsuńLucas
[Nie ma pomysłów, przepraszam.]
OdpowiedzUsuńP. Cohen
[ To może to jeszcze troszkę bardziej skomplikujmy - załóżmy, że byli kiedyś przyjaciółmi, potem kontakt nieco się urwał ale dalej jako taki był - on jej mówił, że studiuje medycynę przez cały czas, że żeni się za niedługo i teraz prawda wyjdzie na jaw - barman w dodatku bez ukochanej tuż obok. Co powiesz na taką wersję :)?]
OdpowiedzUsuńLucas
Malin niezbyt często przebywała wśród swoich znajomych ze studiów. Wolała samotnie snuć się po uczelni i obserwować co dzieje się dookoła. Nie raz nie dwa zdarzyło jej się unikać 'przyjaciół'. niby zawsze byli na jej zawołanie, ale nie wierzyła w to, żeby kiedykolwiek zrobili coś dla niej spektakularnego, czy wymagającego poświęcenia z ich strony. Prawdziwych przyjaciół miała niewielu. Dwóch? Trzech? A może tylko jednego.
OdpowiedzUsuńDzisiaj znowu próbowała omijać znajomych z roku. Kiedy zobaczyła ich, od razu skręciła w korytarz prowadzący do miejsca chyba każdemu dobrze znanemu. Automaty. Oaza zaspokajania głodu. Co z tego że najtańsza rzecz była za 3 korony. Ludzie woleli kupić sobie trzy Kit Katy, niż iść do tego zapyziałego baru na terenie uczelni, gdzie nikt nie ręczył, że po zjedzeniu czegokolwiek będziesz czuć się dobrze.
Malin zaczęła iść w stronę automatów. Mało kto wiedział, że jest za nimi wąski korytarz. Ludzie zwracali uwagę tylko na same automaty. Nagle zobaczyła obok automatów znajomą jej twarz. Nawet nie pamiętała kiedy poznała Laurien. Znała tylu ludzi, że trudno jej było sobie teraz przypomnieć skąd ją zna.
- Hej Laurien- uśmiechnęła się do dziewczyny, a kiedy brunetka zapytała ją o drobne, uśmiech tylko rozszerzył się jeszcze mocniej.- Jasne nie ma problemu.- wyjęła z kieszeni portfel i otworzyła kieszonkę na drobne. Nic. Kompletnie nic. Żadnych drobnych.- Kurcze. Myślałam, że mam jeszcze jakieś drobne. Niestety nie mam nic. Ale wiesz co, może chodźmy na kawę do tej kawiarni obok uczelni, co? Na pewno jest lepsza od tej tutaj.- zamknęła portfel i pokazała ręką na korytarz prowadzący na zewnątrz. Sama z chęcią wypiłaby kawę.
[Przepraszam, że zmieniłam trochę, ale tak też chyba będzie ciekawie, co? Jak wolisz iść tamtym pomysłem, to uznajmy, że dała jej jakieś tam drobne i poszła sobie dalej, ok?]
Malin Nørgaard
Lucas wiele razy słyszał, że człowiek powinien uczyć się na swoich błędach. Problem jednak w tym, że mimo poparcie tej tezy, nie potrafił jej wcielić w życie. Młody barman miał słabość do pięknych kobiet i alkoholu, przez co wywalili go ze studiów, a potem opuściła go ukochana narzeczona. Wydawać by się mogło, że każdy normalny człowiek wyciągnie wnioski – trzeba ograniczyć alkohol, do minimum najlepiej i trzymać się jednej kobiety, a nie przygód na jedną noc z dziewczynami, których imienia nie pamięta się następnego ranka. Nissen jednak wciąż postępował tak samo – chlał w pracy, a potem wpadał w ramiona pierwszej lepszej kobiety stojącej po drugiej stronie baru.
OdpowiedzUsuńDziś wieczór toczył się dokładnie tak samo. Lucas właśnie skończył przerwę podczas której „opiekował się” jedną z klientek i wrócił za bar, napotykając wściekłe spojrzenie współpracownika. Chłopak co jakiś czas prawił mu moralne kazania, które nie miały jak do tej pory siły przebicia, krótko mówiąc.
- Weź się do roboty lepiej – syknął wskazując mu kobietę, która właśnie usiadła za barem. I wszystko byłoby dobrze gdyby nie fakt, że była to dawna przyjaciółka Lucasa. Sprawę pogarszał fakt, że tydzień temu gdy z nią rozmawiał, opowiadał o studiach medycznych i przygotowaniach do ślubu. Jak w takim razie wytłumaczy jej to, że pracuje w barze? Rzucił współpracownikowi błagalne spojrzenie ale ten tylko pokiwał przecząco głową. Młody barman westchnął cicho. O tym, że kłamstwo ma krótkie nogi również słyszał.
- Cześć. Co tutaj robisz? - zapytał, starając się by jego głos brzmiał beztrosko jak nigdy, uśmiechając się lekko. Wytłumaczy się jakoś. Powie, że dorabia sobie tutaj w weekendy albo, że ma chwilową przerwę na studiach, bo pozaliczał wszystkie egzaminy przed terminami.