piątek, 8 listopada 2013

.


Leave me dancing with myself 

Marine Layla Satrapi
        Urodzona w Chicago, jako pięciolatka wyleciała wraz z rodzicami i psem do Europy, gdzie urzęduje (już bez psa i rodziców) do tej pory i to chyba dobrze, w końcu Dania to taki piękny kraj - wielokulturowość, ciekawa architektura, wow. Trzydziestoletnia komediantka telewizyjna, sporadycznie występująca w reklamach linii lotniczych i pasty do zębów, Amerykanka z irańskimi korzeniami. Mieszka z dwiema lesbijkami - swoją siostrą i jej dziewczyną. Zawsze uśmiechnięta, taka sympatyczna dość, całkiem pomocna i nikt nie wie, ile mroku kryje się za tą milutką powłoką. Kobieta od ośmiu lat zmaga się z depresją, przez którą nie ukończyła studiów i którą zniweczyć miało jej pomóc strojenie sobie żartów najpierw na scenie w podrzędnych pubach, później w lokalnej telewizji, a teraz jej uśmiech jest na co drugim billboardzie Colgate. Nie rozumie zasad dorosłości, ale nosi szpilki i od święta pomaluje usta szminką. Miała narzeczonego, ale nie chciał bujać się razem z nią na huśtawce nastrojów, więc go spławiła. Głównie nabija się ze Stanów Zjednoczonych i ze znajomych z środowiska pracy; wyśmiewa też polityków, podziały rasowe i każdą religię oraz jej brak we własnym życiu. Szczęściara w kartach i wielbicielka starego kina. Nie je mięsa, bo tak. Artysta kombinator.


Wizerunek: Sarah Silverman.

4 komentarze:

  1. [Bardzo ciekawa pani! Miło mi powitać w gronie autorów :)]

    Sabine

    OdpowiedzUsuń
  2. [ ja to bym wyjustowała kartę, bo ładnie wygląda. A poza tym ciekawa bardzo jest. A nie jedzenie mięsa jest fajne, polecam. No i cześć]
    Rosemarie

    OdpowiedzUsuń
  3. [Zdjęcie mnie urzekło, tak jak sama Marine :) Witam serdecznie!]

    Mattias

    OdpowiedzUsuń