
Lianne van der Meet
1987 rok/Rotterdam
mieszanej krwi Holenderka
trzy lata w Kopenhadze
dwa lata jako właścicielka knajpy
rok po rozwodzie
Nie
lubi mówić o sobie. Małżeństwo w młodym wieku było błędem, a on
skończonym idiotą, który teraz śle ciepłe pozdrowienia z aresztu
śledczego.
Pozostawiła
za sobą Holandię, rodziców, trzech braci i siebie samą, poświęcając się
zabawie w dom. Studia ukończyła w Kopenhadze, zdobywając tytuł magistra
prawa i oblepiając mieszkanie fiszkami ze specjalistycznym słownictwem w
języku duńskim. Na moment zapomniała o pogodzie ducha i piła tylko
gorzką kawę, która odzwierciedlała się w jej twarzy.
Prawie altruistka, która uwielbia być przyczyną czyjegoś uśmiechu. Rzuca ironią i sarkazmem, a także talerzami, winą obarczając włoski temperament, który odziedziczyła po matce. Klnie pod nosem tak by nikt nie słyszał i z dumą opowiada o miejscu, które wymyśliła od podstaw. Coś z pogranicza kawiarni, bistro i księgarni mieści się w jednej z kamienic w centrum miasta i taką właśnie nazwę nosi - coś.
Posiadaczka doga niemieckiego o imieniu Lolo, który niemalże przewyższa wzrostem swą właścicielkę.
Ciężkie czerwone wino, leniwe niedzielne poranki i holenderskie wafle. Wierzy w Boga i karmę. What goes around comes around, right?
Nudziara, która dużo czyta, jeszcze więcej mówi, a najbardziej lubi słuchać.
Po kliknięciu w imię i nazwisko mojej bohaterki przekierowani zostaniecie do najpiękniejszej i najsmutniejszej piosenki.
Lubię dłuższe wątki, lubię niebanalność i lubię, gdy coś się dzieje.
Jeśli masz konkretny pomysł - nawet jeśli byłby najbardziej zwariowany - pisz od razu. Jeśli nie masz pomysłu - wymyślimy coś razem. Jeśli ja wychodzę z ideą - Ty będziesz zaczynać.
Lubię mleko czekoladowe i Oreo. Lubię pisać i po to tu jestem. Cho na wątki.
Ciao.
[ to teraz się odwdzięczę za powitanie. Poza tym cześć, znamy się :D]
OdpowiedzUsuńRose
[ CU :D]
OdpowiedzUsuńRose
[Kogo tu mamy, mój były i niedobry mąż! <3 Lianne jest urocza, tak zazdroszczę jej prowadzenia kawiarnio-księgarni *.*]
OdpowiedzUsuńLovi
[Kojarzę skądś to imię i nazwisko, ale nie wiem skąd i teraz jestem zła. :<]
OdpowiedzUsuńChristian
[Heej. Masz piękne zdjęcie wiesz? *.* imię tak samo.]
OdpowiedzUsuńMalin
[No to cho na wątek :3]
OdpowiedzUsuńJonathan
[Muszę przyznać, że podglądałam Twoją kartę i od razu skojarzyłam, że Gael nosił to samo nazwisko :D Mam do oddania byłego narzeczonego. Lo pochodzi z małego miasteczka, więc byłby on jej licealną miłością. Wyjechali razem na studia, zaręczyli się i wszystko było cudownie. Tyle tylko, że Lovi zaczęła się nudzić, przeszła diametralną przemianę i swoje wygodne miejsce w łóżku zamieniła na imprezy do białego rana. Wracała co drugi dzień skacowana, paliła papierosy i zdradzała go, udając, że wszystko jest w porządku. Dopiero, kiedy wpadła z przypadkowym gościem, zaczęła się otrząsać. Zerwała zaręczyny, tłumacząc mu, że uczucie się wypaliło i tyle po niej. Nie powiedziała mu o zdradach, nie powiedziała mu o dziecku. Strasznie przeżył rozstanie, bo był w niej naprawdę zakochany. Minęło pięć lat, zaczyna jej szukać. Od dawnych przyjaciół dowiaduje się, że Lovisa ma syna i jest święcie przekonany, że to także i jego malec. Odnajduje ją, uwodzi, omamia i jest zabawa :D Nie zdradza, że wie o Jamesie. Wszystko pozoruje na przypadkowe spotkanie, chcąc się zemścić za odebranie mu dziecka. Zaczyna między nimi iskrzyć, Lo postanawia zapoznać go z Jamesem i wyznaje mu całą prawdę. Mówi o zdradach, o prawdziwym powodzie jej odejścia. Troszkę to skomplikowane, ale wiesz, że lubię dramaty :D <3]
OdpowiedzUsuń[A, to już wiem, dobra. A przynajmniej kojarzę.
OdpowiedzUsuńDzięki bardzo, kręcimy jakiś wątek? :D]
Christian
[To niech stanie się zły ze względu na to co zrobiła mu Lovi :D i niech szuka jej, żeby się zemścić. Niech nie może przeżyć tego, że ktoś śmiał go zostawić. Chce się jej odpłacić, o :D I przy okazji zniszczyć za to, że nie powiedziała mu o "synu"! W zasadzie mogłoby być śmiesznie, bo to Lovisa była zła, a przez nią i on się taki stał. Bad boy <3]
OdpowiedzUsuń[O! A ja jeszcze nie podziękowałam za przywitanie mnie, gdy jeszcze twej karty nie było :D A więc dziękuję i teraz również witam! :)]
OdpowiedzUsuńMattias
[Nie wiem, tak bardzo jestem zauroczona, a tak bardzo nie wiem. Nie musimy nawet szukać powiązania, wystarczy wątek, jeśli niczego nie wymyślimy <3]
OdpowiedzUsuńJonathan
[Wysłałam Ci maila :D ]
OdpowiedzUsuńLovi
[A jakieś ciekawe pomysły masz? :) Bo ja na razie mam pustkę w głowie ;<]
OdpowiedzUsuńMattias
[O, podejrzałam komentarz, Rose - byłaś na Copenhagen University? :3
OdpowiedzUsuńAch, moje niecne plany, aby Lianne i Jon spotkali się jeszcze wcześniej, niż na studiach legły w gruzach, bo przecież Lianne jest z Holenderką.
Idąc w stronę tego, co napisałaś - a co, jeśli Coś było dawniej tylko sypiącą się ruderą? Jonathan, jako student, na pewno łapałby się każdej roboty, więc poza projektowaniem mógł nawet malować ściany. Sentyment do miejsca byłby wciąż żywy, Jonathan odwiedzałby chętnie Coś i jego właścicielkę (jeśli jeszcze nie komplementowałam wizerunku, robię to teraz *.*). Choćby i po to, aby popracować gdzieś indziej, niż w ciasnym mieszkaniu. Zgadzam się na każdą relację między nimi - od niewinnego kłócenia się po równie niewinne flirty. Tylko proszę, nie każ mi zaczynać, bo ostatni początek pisałam z półtorej godziny .__.]
Jonathan
[Będziemy tworzyć, bo mam dziwną pustkę w głowie ostatnimi czasy. Albo możliwe, że z Chrisem po prostu trudno coś sklecić. :D]
OdpowiedzUsuńChristian
[:)) to zazdroszczę jej urody c: jakieś pomysły na powiązanie?]
OdpowiedzUsuńMalin
[Freja koniecznie chce wątku z Lianne i na pewno będzie stałym gościem jej lokalu, najpewniej wolny czas spędzając tam na robieniu projektów na studia :D od czasu do czasu może nawet podzieli się pomysłami!]
OdpowiedzUsuńFreja