sobota, 9 listopada 2013

Grzeczne dziewczynki idą do nieba. Niegrzeczne mają niebo na ziemi.

Villemo Børne
LAT 23 | STUDENTKA FILOLOGI FRANCUSKIEJ | OD NIEDAWNA ZAGORZAŁA LESBIJKA

      Można pokusić się o stwierdzenie, że to oto dziewczę jest żywą definicją normalności lub, jak kto woli, stereotypem dzisiejszej kobiety nie zdemoralizowanej przez otoczenie. W tych czasach naprawdę trudno znaleźć taką osobę. Taką, która jest pośrodku. Taką, która nie należy ani do tych, pożal się Boże, buntowniczek z papierosem między wargami i piwem w dłoni, ani niewinnych stworzeń, które są trzymane przez rodziców pod kloszem. I w tej właśnie chwili wkracza Villemo. Ta, która jest pośrodku. Ludzie jednak często wystawiają opinię, nawet nie próbując poznać uprzednio owej osoby. Bo skoro jest blondynką musi być pusta. Bo skoro jest blondynką uwielbia róż. Bo skoro jest blondynką interesuje się tylko ubraniami i kosmetykami. Jest kolejną nijaką, bezbarwną i nieciekawą, wręcz nudną blondynką, która potrzebuje być w centrum uwagi. Szkoda tylko, że to wszystko jest stekiem kłamstw wyssanych z palca. Więc się przefarbowała. Na brąz.
      Ot, dziecko szczęścia. Skacze, krzyczy, śmieje się, wygłupia, gada jak najęta co jej ślina na język przyniesie i najchętniej tuliłaby się do wszystkich, choć pewna nieśmiałość jej w tym przeszkadza. Nie myślcie jednak, że jest potulna jak baranek, o nie. Wścieka się toto i klnie jak szewc, gdy ktoś ją zdenerwuje lub coś pójdzie nie po jej myśli. Raz się śmieje, raz płacze, później się wścieka, a następnie siedzi jakby z niej powietrze uszło. Czasami jednak po prostu udaje. Ot tak, dla zabawy. Żeby zwrócić na siebie uwagę, albo nudzi się i nie ma co robić, więc wszystko wyolbrzymia. Wyolbrzymia miłość, później rozpacz, choć tak naprawdę szybko o tym zapomina, bowiem po pięciu minutach jest zakochana w kim innym.
      Ogólnie to sympatyczne z niej stworzenie. Miłe, uczynne, wiecznie uśmiechnięte. Tylko czasami aroganckie, o niewyparzonej gębie i dziwnych pomysłach oraz denerwującej tendencji do wpychania nosa w nie swoje sprawy. A miała być tą poważną. Tą ułożoną, cholernie nudną, wiecznie uprzejmą. Miała być niewidzialna, miała niknąć w tłumie. Miała słuchać muzyki klasycznej, bawić się w poetkę, udawać intelektualistkę. A powstało takie oto coś. Dziwne jakieś takie. Skomplikowane dziewczę pełne dziwactw i głupich pomysłów, które przecież musi wcielić w życie, bo inaczej nie byłaby sobą. Leniwa bestia i wieczna bałaganiara. Z pamięcią też u niej niezbyt dobrze, wiecznie trzeba jej o czymś przypominać. Czasami się potknie, czasami coś przewróci, ale jest to raczej skutek jej gwałtownych ruchów, niźli złej koordynacji ruchowej, bo ta ma się u niej całkiem dobrze.

Karta stara, odgrzewana po raz kolejny.
Zdjęcie z tumblr, cytat nie wiadomo skąd.

13 komentarzy:

  1. [Pewnie, do takiego Joakima można się przytulać ile wlezie.
    Niech Joakim ma dobry humor (po połączeniu antydepresantów z piwem na pewno będzie), niech wyjdą gdzieś razem i w ogóle.
    Bo nie mogą się nie znać.]

    Joakim

    OdpowiedzUsuń
  2. [Imię Villemo - duży, duży plus. Lesbijka? Jeszcze większy plus. Na około sami homoseksualni panowie, a coś z paniami ucichło. Fajna Ci ona! :)]

    Iris

    OdpowiedzUsuń
  3. [Chciałabym wątek, ale nie mam pomysłów... :D Chociaż... Może być tak, że spotkają się niezbyt trzeźwe, następnie Iris obudziłaby się w łóżku Villemo i myślała, że do czegoś między nimi doszło, bo wiesz w samej bieliźnie była i będzie nieco spanikowana...?]

    Iris

    OdpowiedzUsuń
  4. [ to co? wącisz może? masz jakiś pomysł na zbyciu? Bo ja może po dłuższej chwili bym na coś wpadła, ale zaraz wychodzę i wrócę jutro dopiero]
    Rose

    OdpowiedzUsuń
  5. [Z tymi dobrymi znajomymi, to może być problem, bo Iris jest w Kopenhadze dopiero od kilku dni. :D I nie pogniewałabym się za rozpoczęcie.]

    Iris

    OdpowiedzUsuń
  6. [I nie mam pojęcia o czym mówisz, a raczej nie miałam dopóki google mnie nie uratowały. Chyba wiem co dzisiaj w nocy oglądam oprócz Iluzji.. Bo ogółem to bardziej z Chirurgów pomysł zaczerpnięty.
    Teraz tak a) podkochuje się w siostrze Ainy, Solaine która jest taka szalona, ryzykuje non stop życiem, a później połamana w szpitalu leży i Aina musi jej krew oddawać, żeby przeżyła; b) znają się z czasów szkoły, bo przeprowadziła się Aina z rodzeństwem w czasie trwania roku szkolnego, nie miała znajomych, ogółem często znikała ze szkoły, żeby ratować siostrę; c) poznały się/dopiero poznają jak ona z Bastianem przyjadą po pijaną Sol, która nie bedzie chciała zejść z balkonu jakiegoś tam mieszkania no i Villemo też by tam była i ona by po nich zadzwoniła?]
    Aina

    OdpowiedzUsuń
  7. [Freja chciałaby taką koleżankę! Poza tym witam serdecznie na blogu :)]

    Freja

    OdpowiedzUsuń
  8. - Freja, czy mogę ci przynieść coś do picia?
    - Nie, dzięki, Christine. I tak niedługo zmykam do domu.
    - Nie, ty zostajesz - upierała się Christine - Przynieś jej wódkę z colą, a dla mnie jeszcze raz to samo - poleciła swojemu chłopakowi.
    Freja jednak w pełni skupiona była na innej koleżance, Villemo, która z niezmierną skrupulatnością sączyła przez słomkę kolejnego drinka. Może piątego? Szóstego? Albo nawet ósmego? To bez znaczenia, bo i tak wyglądała na ledwo żywą, ktoś musiał ją zaraz odprowadzić do mieszkania, w przeciwnym razie dziewczyna skończy pod stołem, bełkocząc durnowate rymowanki. A Larsen czuła się za nią w pewien sposób odpowiedzialna, wszakże przyszły tu razem i znajomych spotkały dopiero później. Potrząsnęła głową z cichym westchnięciem.
    - Daj spokój! Musimy już się zbierać - spojrzała na młoda kobietę z uśmiechem i leniwym krokiem podeszła do stołka, przy którym siedziała Børne, odbierając jej z rąk szklaneczkę z trunkiem.
    - Wstawaj - posłała jej kuksańca w ramię, szczerząc zęby - Odstawię Cię do domu, Skarbie.
    Niestety, zanim rzeczywiście przedostały się do wyjścia, minęła chyba godzina. Freja odetchnęła z ulgą, kiedy poczuła zapach świeżego powietrza, do tej pory czuła się tak, jakby przesiąkła całym tym dymem nikotynowym, potem i specyficznym zapachem klubu. Jak to się w ogóle działo, że z imprezy wychodziła zawsze najtrzeźwiejsza?
    Złapała blondynkę za ramię. Piechotą powinny dotrzeć na miejsce w ciągu dziesięciu albo nawet piętnastu minut, w zależności od tego, ile czasu zajmie im droga. Już wcześniej umówiły się, że Larsen będzie nocowała u koleżanki, wbrew pozorom nie miała ochoty tłuc się na drugi koniec miasta o tak późnej porze.
    - Vill, jesteś pijana? - zachichotała głupawo w trybie autopilota - Pamiętaj, bądź grzeczna i nie zaczepiaj ludzi!
    Każdy, kto znał tę dziewczynę, wiedział, że nie pasowała ona do wizerunku zatwardziałej imprezowiczki, dlatego tym bardziej jej widok pod wpływem upojenia alkoholowego, cóż, bawił.

    [Może być? :)]

    Freja

    OdpowiedzUsuń
  9. [No okej, mi tam wszystko pasuje, będzie właściwie zabawnie ;D zacznieesz?]
    Aina

    OdpowiedzUsuń
  10. [Specjalnie szukałam zdjęcia, które zaprzeczyłoby rzeczywistemu wiekowi Thomasa i pasowało do niego. Chyba wyszło.
    I od razu chwalę Twoje zdjęcie i imię dziewczyny, bardzo mi się podoba.
    Co do wątku - chęci zawsze są, gorzej z pomysłami. Poratuj!
    PS. Szkoda, że lesbijka!]

    Thomas

    OdpowiedzUsuń