I was angry with my friend:
I told my wrath, my wrath did end.
I was angry with my foe:
I told it not, my wrath did grow.
– William Blake
I N A J A C O B S O N
jasnowłosa pracownica oceanarium Blue Planet
dwadzieścia dziewięć lat paranoicznego strachu przed "trzydziestką"
Kochamy szaleć. Kochamy
się bawić; konfrontować nasze czysto hedonistyczne podejście z okrutnym,
realnym światem pełnym tych samych ludzi. Tej samej szarej, bezkształtnej masy,
która niczym się nie wyróżnia. Która płynie ulicami, wypełnia wszystko wszem i
wobec, nie zwracając uwagi na nikogo poza sobą. Ludzie topią się w niej, idą
przed siebie, za tłumem. Płyną z prądem – jak gówno, zdechłe ryby i inne
odpady, które nie mają w sobie jakiejkolwiek siły ani woli, aby zawrócić i
spróbować zmienić kierunek. I zamiast przetartego szlaku pełnego śladów i
bezpiecznej ścieżki, wybrać tę nieodśnieżoną, zarośniętą, pełną tajemniczych
zakamarków, których nikt do tej pory jeszcze nie odkrył.
Czasami pojawiają się tacy,
którzy jednak się sprzeciwiają. Którzy idąc wśród tego tłumu aż biją po oczach
swoją innością, odmiennością. Jakby ktoś przyczepił nad nimi jaskrawy neon,
który świecąc oznajmiał wszem i wobec o tym, że ten osobnik, ta pojedyncza
jednostka jest inna i wyróżniając się z tłumu identycznie ubranych, zachowujących
się według uznanych wszędzie schematów. I ma to głęboko gdzieś. Ma w swoich
zacnych, neonowych czterech literach fakt, iż każdy patrzy. Każdy traktuje ją
jak kogoś gorszego, ponieważ jest inna. Ponieważ nie uznaje narzuconych
wszędzie reguł i nie ma najmniejszego zamiaru się zmieniać. Kiedyś popełniła
ten błąd. Kiedyś szła ramię w ramię, jak te wszystkie roboty, które tylko
powierzchownie mają własną wolę, a tak naprawdę spełniają zachcianki tłumu.
Skupiają się na tym, aby przypodobać się wszystkim, zapominając o prawdziwym
"ja". Ale coś się zmieniło. Ona się zmieniła. Na lepsze? To już chyba zależy od podejścia, choć społeczeństwo niekoniecznie może ją zaakceptować.
W poprzednim wcieleniu była bowiem kotem, choć zdecydowanie wolałaby zostać jakąś orką lub rekinem. Bawi się w taroty, horoskopy i inne gówna, ale tylko dla własnej przyjemności. Żeby dowiedzieć się, iż nadzieja gdzieś tam jest. Ale na co? Toć nie na miłość, bo jej nie ma. Prawda?
Zły człowiek mnie tutaj zaciągnął. Może inni źli ludzie zaakceptują Inę.
Cześć.

[Cześć. ;>]
OdpowiedzUsuńRowie
[Druga postać? Cześć :D]
OdpowiedzUsuńVivi
[Myślałam, że Ingelise jest Twoja. W każdym razie bardzo lubię takie postacie jak Ina. Jesteś chętna na wątek?]
OdpowiedzUsuńVivi
[Witam. Może wątek z Sebastianem?]
OdpowiedzUsuń[Och, no właśnie ta jasnowłosa już na blogu jest (:
OdpowiedzUsuńHmm, długo się zastanawiałam, bo jakoś nie mogłam, nie potrafiłam znaleźć punktu zaczepienia między nimi, lepiej więc, żeby się znali. Może znaliby się ze szkoły/studiów/podwórka? Mogłaby być jego przyjaciółką, którą czasem zaprasza do kina, a potem do restauracji i która próbuje go zmienić? Ale nie tak na siłę. Po prostu chce mu wyperswadować, że źle robi, o.
Jeśli Ci to nie odpowiada, mów, znajdziemy coś innego :)]
S.