poniedziałek, 11 listopada 2013

I'm a phoenix in the water.

Maeva Jenssen

;23 marne lata; podobno studentka; niezła spadkobierczyni; tańczy w teatrze; grafomanka z krwi i kości; nie lubi ludzi;

Jestem chodzącą autodestrukcją. Piórkiem na wietrze, kroplą deszczu na zimnej szybie. Przyjemnym dreszczem na Twoim kręgosłupie. Nie dam się oswoić. Nie wiem co mówi lis. Mam swój pokój, cztery ściany. Kawę i papierosy. To mi wystarcza, wiesz? Świadomość, że nic nie muszę. Bo ludzie wiedzą, że niszczę. Siebie, innych i wszystko na swojej drodze. Chodź, będzie Ci przyjemnie, na chwilę. A potem zniszczę i Ciebie. Lubię koszmary. I lubię się schować, raz na jakiś czas. Czuję się bezpiecznie patrząc na ogień. Rodzina jest mi obca. Nieobce przyjemności. Jem powietrze. Pojawiam się to tu, to tam. Nie znasz mnie. Ciesz się, masz dzisiaj farta. Lubię ból, chociaż się nie okaleczam. Ten psychiczny, to mój ulubiony przyjaciel. Mam fretkę i Absolutny Brak Marzeń. Tu i teraz. Możemy się bawić, nie musimy się znać.

Jestem chodzącą  autodestrukcją.


16 komentarzy:

  1. [Nawet po przeczytaniu karty mam ochotę zakrzyknąć "cycki!", więc już na wstępie czuję się prostakiem...
    Dałoby się ich połączyć przez teatr?]

    Joakim

    OdpowiedzUsuń
  2. [ a ja powiem tylko, że uwielbiam piosenkę, której fragment widnieje w tytule. ]
    Josephine

    OdpowiedzUsuń
  3. [Jak wyżej, niestety to główna myśl.
    Ale sama postać mi się podoba, ciekawa jest. I Mikael pewnie kradłby papierosy. Albo oddawał własne. ]

    Mikael

    OdpowiedzUsuń
  4. [Mam uczulenie na goliznę. Mam na te wszystkie zdjęcia tak wielkie uczulenie. A Maeva jest taka milutka, ma tak bardzo piękne imię. I co ja mam teraz zrobić? :<]

    Coralie Hanssveen

    OdpowiedzUsuń
  5. [Nie wiem co mówi lis <3
    Dlaczego nie lubisz ludzi, droga Maevo? Ja lubię Maevę. Jest tak piękna, że sama chciałabym tak wyglądać, a o cyckach nic nie powiem.
    Wątek, wątek! Ja od dawna nie mam na nic pomysłu, ale będąc na tyle zasypaną powiązaniami, że sama się w nich gubię, proponuję, aby nasza para jeszcze się nie poznała. Zgodzę się na wszystko, włącznie z tanim podrywem w klubie, a raczej czymś w stylu Love Me Again Johna Newmana, w końcu Maeva tańczy, a ja prywatnie tancerzy kocham i nienawidzę.
    Oby to powyżej miało jakiś sens.]

    Jonathan

    OdpowiedzUsuń
  6. [Tak bardzo tak <3 Chcesz zacząć, czy poczekasz na mnie? Dziś już nie myślę zbyt zdrowo, więc rundka po tumblrze i idę do nauki - jeśli już, to wątek jutro wieczór :3]

    Jonathan

    OdpowiedzUsuń
  7. [Ale żeby kraść to musiałby ją znać, bo nieznajomym to nie kradnie. Więc ostatecznie trzeba uznać że się znają bliżej lub dalej i kradnie jej fajki jak spotka na jakiejś domówce.]
    Mikael

    OdpowiedzUsuń
  8. [Możesz zacząć, bo na mnie to poczekasz z zaczęciem do środy albo i piątku jak się nie wyrobię ze wszystkim.]
    Mikael

    OdpowiedzUsuń
  9. [Ja też chcę, o. I teraz poniżej walnę jakieś bezsensowne dwie propozycje na wątek, żebym nie musiała zaczynać, bo mam tyle odpisywania, że mi się nie chce. Brzydko trochę, ale co poradzić. Szkoła wysysa z ludzi to, co najlepsze.

    Propozycja a): Nasze postacie się nie znają, a że Seba lubi sobie czasem iść do teatru (mam nadzieję, że dobrze zinterpretowałam, że tańczy w jakichś sztukach opartych na ruchu?), to akurat na nią trafi i stwierdzi sobie, że niebrzydka całkiem, więc zakrada się do jej garderoby (szalony xD), a dalsza reakcja zależy od ciebie xD Ona wciągnęłaby go w swoją grę, on ją w swoją i mogłoby wyjść coś fajnego i ciekawego.

    Propozycja b): Przyjaźnią się, bo są do siebie, jak trafnie zauważyłaś, bardzo podobni. Nieważne gdzie się poznali, nie skupiajmy się na szczegółach. I spotykają się czasem na piwku, żeby rozmawiać o kolejnych zdobyczach. Możemy dodać do tego element friends with benefits, why not, up to you (taki mały popisik ingliszem, a co!).

    Reasumując, mi się w sumie podobają dwa pomysły na równi. Pierwszy, bo kocham teatr, sama zresztą gram, a drugi, bo wydaje się być ciekawy. Więc wybieraj, do wyboru do koloru, czy jakoś tak. No. To ja widzę niedługo u siebie rozpoczęcie wątku. Heh. (:]

    Seba.

    OdpowiedzUsuń
  10. [Właśnie wolałabym powiązanie bo tych szpitalnych wątków mam w trzy i trochę. A, no i lubię imię Twojej postaci! :]

    Thomas

    OdpowiedzUsuń
  11. [Piersi są, więc przybyłam. Tak płytko. Generalnie też mam negliż, więc przybijam pjonę.]/Viktor

    OdpowiedzUsuń
  12. [Ludzie przychodzą i myślą nad wątkiem, co to się dzieje! :D]

    Tobias

    OdpowiedzUsuń
  13. [Okej, wracam do żywych. To jak, myślimy nad wątkiem?]

    Coralie

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubił się czasem "odchamić". Bywało, że zamiast kolejnej gęsto zakrapianej imprezy wybierał coś ambitniejszego. Ubierał wtedy coś porządnego, a w kieszeni spodni chował paczkę papierosów. Lubił sobie zapalić po dobrym spektaklu, jakkolwiek to brzmi. Częściej wybierał jednak imprezy. Cóż, takie życie.
    Tym razem zadecydował, że pójdzie do teatru, a co. Ubrał to, co miał w szafie najbardziej porządnego i ruszył w drogę o dziewiętnastej trzydzieści, coby się nie spóźnił na dwudziestą. Jego samego zawsze irytowali ludzie, którzy nie zdążyli na czas i wchodzili w środku spektaklu. Koszmar.
    Kiedy dotarł na miejsce, rozsiadł się wygodnie w przeznaczonym dla niego fotelu i oglądał. Nie bardzo przepadał za sztukami z wykorzystaniem elementów tańca, ale ta o dziwo mu się podobała. Szczególną uwagę zwracał na jedną z dziewczyn - ciemnowłosą, szczupłą. Można powiedzieć, że potrafiła zahipnotyzować go choćby lekkim ruchem bioder, co było nie lada wyczynem.
    Po spektaklu wciąż nietrzeźwo myślał, toteż, nie wgłębiając się w ewentualne niedogodności, które mogą go spotkać, ciągnięty przez swojego przyjaciela w spodniach, ruszył w kierunku pomieszczeń, w których przebierali się aktorzy. Kątem oka zauważył, że jego przyszła zdobycz znika w jednym z nich. Udał się za nią, ówcześnie czytając, co napisane jest na drzwiach pomieszczenia. Maeva Jenssen. Zdecydowanie, będzie musiał zapamiętać to nazwisko.
    Z tego dziwnego uczucia, w którym teraz tkwił otrząsnął się dopiero wtedy, kiedy się do niego odezwała. Zrozumiał, jak głupi był, decydując się wtargnąć do czyjejś garderoby. Było już jednak zbyt późno, żeby się wycofać.
    - Ciebie - odparł krótko, pewnym siebie tonem. Nonszalancko oparł się o zamknięte teraz drzwi, przyglądając się stojącej przed nim tancerce.

    OdpowiedzUsuń